Teatr Warszawskiej Opery Kameralnej

Il barbiere di Siviglia / Cyrulik Sewilski – Gioacchino Rossini

26 Feb — 28 Feb 2027
18:00 - 22:00
—
Tickets

Sold by: operakameralna.pl

Go to operakameralna.pl ↗

You will be redirected to the partner's website in a new tab.

al. Solidarności 76b, Warszawa

Gioacchino Rossini
Il barbiere di Siviglia
Cyrulik Sewilski
Opera buffa w dwóch aktach

About the event

KUP BILET

Teatr Warszawskiej Opery Kameralnej

Gioacchino Rossini
Il barbiere di Siviglia
Cyrulik Sewilski
Opera buffa w dwóch aktach

Kompozytor | Gioacchino Rossini
Libretto | Cesare Sterbini
według komedii Pierre-Augustin Caron de Beaumarchais

REALIZATORZY:

Kierownictwo muzyczne | Adam Banaszak

Inscenizacja i reżyseria | Grzegorz Chrapkiewicz

Scenografia | Wojciech Stefaniak

Choreografia | Ewelina Adamska-Porczyk

Kostiumy | Anna Chadaj

Reżyseria światła | Artur Wytrykus

Projekcje graficzne | Jakub Psuja

Asystent Reżysera | Jacek Ornafa

Asystent Dyrygenta | Miłosz Korpol

Asystent Choreografa | Krzysztof Tyszko

OBSADA:

Hrabia Almaviva | Theodore Browne

Bartolo | Dariusz Machej

Rozyna | Zuzanna Nalewajek

Figaro | Hubert Zapiór

Don Basilio | Artur Janda

Berta | Elżbieta Wróblewska

Ambroży | Jacek Ornafa

Fiorello / Oficer | Łukasz Górczyński

Gitarzysta | Wojciech Niemotko

Zespół Wokalny Warszawskiej Opery Kameralnej

Kierownik Zespołu Wokalnego | Alexander Ebert

Orkiestra Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej

Musicae Antiquae Collegium Varsoviense (MACV)

Dyrygent

Adam Banaszak

ZDJĘCIA

RECENZJE

Porównując premierę w WOK z wcześniejszymi realizacjami, np. wersją Stokalskiej, Stuhra czy Szkotaka, można zauważyć znakomite połączenie tradycji z nowoczesnością. Chrapkiewicz nie poddaje się presji odtwórczości – jego spektakl żyje, reaguje, a jego język sceniczno-inscenizacyjny jest precyzyjny i zarazem zabawny. Co więcej, perfekcyjnie dopasowany do muzyki ruch sceniczny Eweliny Adamskiej-Porczyk nadaje całemu przedstawieniu płynność i lekkość, która pozwala widzowi delektować się zarówno wizualnym, jak i muzycznym aspektem opery.

Znakomita rola Zapióra, udany debiut Teresy Marut w roli Rozyny, bardzo dobra orkiestra pod dyrekcją Banaszaka, fantastyczne kostiumy i przemyślana w każdym detalu i szczególe reżyseria sprawiają, że warszawski „Cyrulik sewilski” należy do tych spektakli, które zobaczyć trzeba koniecznie. To pokaz, że klasyka włoskiej komedii operowej może być współczesna, pełna energii i zachwycać widza każdą minutą.

To przedstawienie jawi się jako modelowy przykład udanej reinterpretacji klasycznego repertuaru operowego, w którym język komedii dell’arte, precyzja muzyczna i współczesne strategie inscenizacyjne pozostają w dynamicznym dialogu. Spektakl ukazuje, że twórczość Rossiniego – dzięki świadomej pracy reżyserskiej i wysokiej jakości wykonawczej – zachowuje pełną aktualność performatywną, a jej potencjał afektywny i strukturalny wciąż może generować żywą reakcję współczesnego odbiorcy.

Wiesław Kowalski, teatrdlawszystkich.pl

Znakomicie w tym odnaleźli się wszyscy wykonawcy. W obsadzie prym wiedzie Hubert Zapiór w roli wszędobylskiego Cyrulika. Ten Figaro ma błysk w oku i szelmowską minę, a dobrze brzmiący baryton i aktorska swoboda zasługują na szczególne uznanie. Była to okazja do obcowania z kreacją wokalno-aktorską dużego formatu. Dzielnie mu sekundowała Teresa Marut, dysponująca lekkim, dobrze brzmiącym, sopranem koloraturowym, z czego zresztą zrobiła najważniejszy atut swojej kreacji. Miałem wrażenie, że śpiewanie koloraturowych pasaży o niebotycznie wysokich dźwiękach sprawia jej autentyczną przyjemność. Była Rozyną o dziewczęcym wdzięku i niemałym temperamencie scenicznym, któremu nie brakuje jednak sprytu i umiejętności dążenia do celu. W partii hrabiego Almavivy dzielnie im sekundował Theodore Browne dysponujący interesującym w barwie i brzmieniu tenorem lirycznym. Piotr Myciński w partii szczerze śmiesznego w swojej zazdrości Doktora Bartolo, zachwycał od pierwszego pojawiania się na scenie. Wspaniała mimika, pięknie prowadzony głos, swoboda wokalna pozwalająca na wyśpiewanie wszelkich wokalnych pułapek tej partii pozwoliły mu stworzyć kreację, o której długo będzie się pamiętało. No i przyszedł czas na wykonawcę partii Don Basilia, to wyjątkowa partia w tej operze, z pełnym powodzeniem zmagał się z nią Tomasz Kumięga. W pozostałych rolach mogliśmy podziwiać: Elżbietę Wróblewską jako Bertę, Marka Makowskiego w roli ciągle zasypiającego Ambrożego oraz Łukasza Górczyńskiego w podwójnej roli najpierw Fiorella, później Oficera. Solistom towarzyszył chór solistów przygotowany przez Krzysztofa Kusiel-Moroza.

Muzyka Rossiniego, pod precyzyjną batutą maestro Adama Banaszka, płynęła wartką falą zachwycając świetnie wyważonymi tempami i lekkością. W jego interpretacji były: muzyczny humor, chwila lirycznej zadumy i dobra dynamika pozwalająca śpiewakom na spokojne, naturalne prowadzenie głosu. Na uznanie zasługuje precyzja w prowadzeniu złożonych ansambli, które biegły jak po przysłowiowym sznurku. Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej Musicae Antiquae Collegium Varsoviense (MACV) kolejny raz dowiódł, tą premierą, swojej artystycznej klasy.

Adam Czopek, okoliceopery.pl

Ta inscenizacja ma kilka wyróżników. Wszystkie znakomite! A są to, przede wszystkim inscenizacja i reżyseria Grzegorza Chrapkiewicza, wymagająca od śpiewaków operowych na równi z pięknym śpiewem wyśmienitego aktorstwa, co wypadło doskonale. Niewielka przestrzeń Teatru WOK pozwala na grę mimiką i spojrzeniami, które są widoczne z każdego miejsca na widowni. A gdy się siedzi w pierwszym rzędzie, odnosi się przyjemniejsze wrażenie niż podczas oglądania na dużym ekranie transmisji z Met, bo wykonawcy są nie tylko na wyciągnięcie ręki, ale na żywo!

Kolorowe, odlotowe kostiumy i peruki Anny Chadaj (poproszonej o to szaleństwo w wyglądzie śpiewaków przez reżysera) oraz scenografia Wojciecha Stefaniaka, umożliwiająca zaskakujące, prześmieszne gagi – jak ulał pasują do koncepcji Grzegorza Chrapkiewicza, który jakby się urodził do inscenizowania oper buffo.Wszyscy śpiewacy z obsady premierowej, którą widziałam, są wspaniali. Aktorstwem dorównują najlepszym aktorom o komediowym emploi z teatrów dramatycznych. Ładne – wokal i aparycja na tej scenie zawsze idą w parze. Castingi w Warszawskiej Operze Kameralnej (o czym już niejednokrotnie można było się przekonać) są za każdym razem prawie w stu procentach trafione. Nowa inscenizacja Cyrulika sewilskiego w WOK ponownie to potwierdza.

Alina Ert-Eberdt, segregatoraliny.pl

Comments

No comments yet

Be the first to comment

Łączenie z serwerem...

Wystąpił błąd. Odśwież X