Biblioteka Pilotów

„OCEANY WE MNIE POWRACAJĄ”. Wernisaż wystawy malarstwa Bożeny Blachowskiej i poetycki wieczór z ekfrazą

13 November
17:00
—
Tickets

Sold by: wbpg.org.pl

Go to wbpg.org.pl ↗

You will be redirected to the partner's website in a new tab.

ul. Pilotów 3, Gdańsk

Bożena Blachowska — nota biograficzna Bożena Blachowska, urodzona w 1954 roku w gdańskim Nowym Porcie, pochodzi z rodziny o wielopokoleniowych tradycjach morskich. Jest córką marynarza i wnuczką szypra. W młodości uprawiała żeglarstwo, uczestniczyła w rejsach i regatach, a następnie przez około dziesięć lat pracowała na morzu. Pływała między innymi po Bałtyku, Morzu Północnym i Morzu Tasmana.

About the event

Bożena Blachowska — nota biograficzna Bożena Blachowska, urodzona w 1954 roku w gdańskim Nowym Porcie, pochodzi z rodziny o wielopokoleniowych tradycjach morskich. Jest córką marynarza i wnuczką szypra. W młodości uprawiała żeglarstwo, uczestniczyła w rejsach i regatach, a następnie przez około dziesięć lat pracowała na morzu. Pływała między innymi po Bałtyku, Morzu Północnym i Morzu Tasmana.

Malarstwa uczyła się samodzielnie, rozwijając warsztat poprzez wieloletnią praktykę. Tworzy akwarele i obrazy akrylowe. Głównym źródłem jej twórczości są doświadczenia związane z wodą, podróżami i pamięcią morskiego krajobrazu. Należy do Związku Polskich Artystów Plastyków.

BOŻENA BLACHOWSKA

OCEANY WE MNIE POWRACAJĄ

Wystawa malarstwa, poetycki wieczór z ekfrazą Biblioteka Pilotów – Zaspa.

„Morze jest twym zwierciadłem. Ujrzysz w nim twą duszę…” Charles Baudelaire,

„Morze jest we mnie od pokoleń” — mówi Bożena Blachowska. W tym krótkim wyznaniu odnajduję początek jej malarstwa. Zanim pojawiły się obrazy, była rodzina związana z morzem: pradziadek, dziadek, ojciec. Było dorastanie w gdańskim Nowym Porcie, wśród marynarskich opowieści. Później żeglarstwo, własne wyprawy i wieloletnia praca na statkach. Morze kształtowało jej wrażliwość i sposób rozumienia świata, aż znalazło dla siebie miejsce również w malarstwie.

Tytuł „Oceany we mnie powracają”, który zaproponowałem dla tej wystawy, brzmi jak fragment osobistego wyznania. Powracają odległe przestrzenie, kolory wody i odczucia wykraczające poza opis podróży. Rodzinne dziedzictwo spotyka się z własnym doświadczeniem, stając się tworzywem obrazu. Malowanie podejmuje tę opowieść za pomocą koloru, światła i gestu. To jednak więcej niż wspominanie — morze wrosło w życie artystki i pozostaje częścią jej tożsamości.

Blachowska zna różnicę między oglądaniem morza z brzegu a życiem na nim. Pamięta swobodę wypłynięcia, codzienną pracę, konieczność czuwania i ulgę powrotu. Pamięta też tęsknotę, która znów kieruje myśli ku wodzie. „Potem się tęskni i tak na okrągło” — mówi. Ten rytm oddalania się i powracania pozwala zrozumieć trwałość jej fascynacji. Rejs kończy się w porcie, lecz pozostaje w człowieku i szuka dalszego ciągu.

Morze uczyło ją również rozpoznawania własnej miary. „My jesteśmy tam tylko wtrąceniem” — zauważa, mówiąc o człowieku wobec żywiołu. W tych słowach zachwyt łączy się z pokorą, a miłość do przestrzeni z respektem wobec jej siły. Pięknu towarzyszą wysiłek, czujność i świadomość zależności od potęgi większej od nas.

Jak te przeżycia wracają w malarstwie? „To co widziałam zostało we mnie” — odpowiada artystka. Sięga do pamięci, czasem wspomaga się fotografią, która przybliża dawny widok lub znajome światło. Dalej prowadzi ją zapamiętane odczucie. Wystarczy błysk, załamanie fali, krótkie spotkanie światła z wodą, by otworzyła się przestrzeń przeżycia. Pamięć obejmuje także temperaturę, zapach powietrza i ruch wody. Malowanie staje się poszukiwaniem barwy i formy dla doświadczenia odczuwanego całym ciałem.

Woda od początku uczestniczyła w jej pracy również jako materia malarska. Akwarela pozwalała na delikatność i skupienie, umożliwiała pracę w rozmaitych miejscach. Akryl przyniósł większy format, rozmach i swobodniejsze operowanie kolorem. Poszerzył przestrzeń gestu, dając emocjom pełniejsze ujście. „Patrzę i ono mi mówi, co dalej” — wyjaśnia Blachowska, opisując kontakt z powstającym płótnem. Uczy się poprzez pracę, obserwację i własne pomyłki. Malowanie pozostaje codzienną potrzebą i sposobem odzyskiwania równowagi.

Choć tematyka tych obrazów jest wyraźna, ich forma wymyka się jednoznacznemu zaszufladkowaniu. Pejzaże morskie, plaże, żaglowce i góry lodowe zbliżają się niekiedy do abstrakcji. Rozpoznawalny motyw ustępuje miejsca ekspresji koloru, rytmowi plam i energii pociągnięć pędzla. Mocne, zdecydowane gesty przechodzą w delikatne przetarcia, jakby dotyk farby podążał za łagodnością albo furią wody. Spojrzenie biegnie od bliskiej powierzchni ku widnokręgowi, a przestrzeń obrazu niesie zarówno ruch żywiołu, jak i wewnętrzne poruszenie malującej osoby.

Jako malarz i grafik, któremu bliska jest woda, odnajduję w tej twórczości znajome przywiązanie. Moje wspomnienia prowadzą ku Motławie i młodzieńczemu pływaniu w kajakarskiej sekcji MRKS Gdańsk. Pamiętam bliskość rzeki, ruch wiosła i wyczuwanie nurtu. Z tej perspektywy szczególnie porusza mnie trwałość wodnego doświadczenia — jego zdolność do powracania po latach i znajdowania kolejnych form wyrazu.

W Bibliotece Pilotów do obrazów dołączy poezja. Gdański Klub Poetów przygotuje ekfrazy inspirowane malarstwem Blachowskiej. Pamięć artystki spotka się z wyobraźnią innych osób, a kolor, gest i przestrzeń otrzymają odpowiedź w słowie.

W centrum tego malarstwa pozostaje morze, lecz uważne spojrzenie odnajdzie w nim również człowieka z głębią jego przeżyć. Artystkę, która dzieli się tym, czego nauczyło ją morze — a może także tym, czego nauczyło ją życie. Oceany powracają, ponieważ nadal są częścią jej sposobu bycia w świecie. Każdy kolejny obraz nadaje tej obecności nową postać.

Mariusz Hoffman

malarz i grafik, wiceprezes ZPAP Okręgu Gdańskiego

kurator wystawy

Cytaty z wypowiedzi Bożeny Blachowskiej pochodzą z rozmowy o jej twórczości.

Comments

No comments yet

Be the first to comment

Łączenie z serwerem...

Wystąpił błąd. Odśwież X