Na pograniczu jawy, baśni i zmysłowego folk-horroru rodzi się przedstawienie w reżyserii Żeni Dawidenki, łączące polską i białoruską kulturę. To poruszająca próba ocalenia odchodzącej w zapomnienie pamięci zbiorowej – ginących języków, tradycji ustnych, dawnych opowieści oraz pieśni pogrzebowych.
Akcja rozgrywa się tuż przed Nowym Rokiem – w symbolicznym momencie przełomu. Główny bohater, Janek (Maciej Baka), przyjeżdża na wieś do wujka. Gdy Szlachcic Zawalnia zasiada przy stole ze starymi znajomymi i wędrowcami, przestrzeń starego domu z każdą godziną napełnia się mistycznymi podaniami Ziemi Połockiej. Świat realny nieodwracalnie splata się z baśnią, budząc opowieści o wilkołakach, duchach, przydrożnych płaczkach i zaklętych trawach. Twórcy świadomie unikają powierzchownej idealizacji folku, tworząc zmysłowe studium ludzkiej natury, chciwości, lęków i obłędów.
Ta historia zrodziła się ze smutku za światem, którego już nie ma. Zauważyłam, że stare opowieści, bajki i pieśni po prostu zanikają, bo brakuje już miejsc i ludzi, którzy mogliby je przekazywać dalej. W spektaklu sięgamy po te zapomniane historie nie po to, by je biernie idealizować, ale by poszukać w nich ostrzeżenia i sensu dla współczesnego człowieka. — Żenia Dawidenka, reżyserka
Zmysłowa oprawa i teatr fizyczny Doświadczenie przestrzeni budowane jest wielozmysłowo – poprzez płynne połączenie warstwy fizycznej, dźwiękowej i wizualnej. Kluczową rolę w spektaklu odgrywa teatr ruchu i plastyka ciała opracowana przez Patryka Gackiego, wzbogacona o elementy teatru lalek. Sferę dźwiękową stworzył Maciej Świniarski, łącząc surowy folk i tradycyjne pieśni ludowe z nowoczesną elektroniką oraz komponując na nowo melodie do dawnych tekstów, które wybrzmią na żywo w wykonaniu aktorów. Całość dopełnia koncepcja „bajkowego domu” – scenografia i kostiumy Kornelii Dzikowskiej-Demirskiej splatające surową rzeczywistość z folklorystyką – oraz oniryczna oprawa graficzna i animacje autorstwa gdańskiej malarki Volhi Zarouskiej (Trykli).
Takiej premiery w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim jeszcze nie było. I nie jest to pusty frazes marketingowy. Jeszcze żaden spektakl nie był wystawiany w drewnianym podwieszanym foyer – do czasu, aż weszła tu ze swoim zespołem, tworząca w Gdańsku, a pochodząca z Białorusi reżyserka Żenia Dawidenka. To nie jej pierwszy gdański spektakl, ale to spektakl wyjątkowy: gęsty, mroczny, duszny, a jednocześnie hipnotyzujący i pełen wrażliwości. Urszula Korąkiewicz, gdansk.pl CAŁA RECENZJA
– Spektakl prezentowany jest w języku polskim i białoruskim, bez napisów, jednak w sposób pozwalający w pełni zrozumieć przebieg wydarzeń na scenie. – czas trwania: 80 min Osoby spóźnione nie będą wpuszczone na spektakl. Spektakl rozpoczyna się we foyer teatru. – PRZECZYTAJ WYWIAD Z ŻENIĄ DAWIDENKO
Gdański Teatr Szekspirowski
W starym domu ktoś jeszcze czeka
Tickets
Sold by: teatrszekspirowski.pl
Go to teatrszekspirowski.pl ↗You will be redirected to the partner's website in a new tab.
Na pograniczu jawy, baśni i zmysłowego folk-horroru rodzi się przedstawienie w reżyserii Żeni Dawidenki, łączące polską i białoruską kulturę. To poruszająca próba ocalenia odchodzącej w zapomnienie pamięci zbiorowej – ginących języków, tradycji ustnych, dawnych opowieści oraz pieśni pogrzebowych.
About the event
Comments
Log in to add a comment
Log in
No comments yet
Be the first to comment